kulturaonline

Bartosz Nalepa

Wierzba/ 21.05.-30.06.2016

Najnowszy zbiór prac Bartosza Nalepy to swego rodzaju cielesność. Motyw pejzażu jest metaforycznym ujęciem ciała pozbawionego ochronnej warstwy skóry. Ciała szarpanego skrajnymi emocjami, a emocje te w procesie twórczym stają się sumą dramatycznych gestów artysty. Kipiel tę zazwyczaj przesłania specyficzna kurtyna — zacieki z farby, a czasem pozornie puste płaszczyzny — która, paradoksalnie, podnosi znaczenie znajdującego się pod nią kłębowiska nawarstwień. Warstwa farby, tworząca rodzaj zasłony, odsłania to, co w materii obrazu jest niepokojąco żywe. Ta konkretność materii obrazu często zostaje u Bartka zanurzona w niedopowiedzianej i ulotnej materii nawarstwień coraz bardziej skrywających pierwotną warstwę, której śladem są impasty. Ślady narzędzia, ślady walki. To nie tyle malarstwo gestu, co erupcja spontanicznych gestów, których motorem są emocje niedbające o walor estetyczny. Liczy się świadectwo. W istocie to autoportrety człowieka konfrontującego się z dramatem tego, co kłębi się już nie tylko w głowie twórcy, ale w jego trzewiach. Malarstwo somatyczne?

»