kulturaonline

Fred Gijbels »

Ultimate Paradise_23.XI - 07.XII.2012

Wystawa Freda Gjibelsa „Ultimate Paradise” odnosi się do koncepcji głoszącej, iż funkcjonowanie społeczeństwa wymaga nadania mu określonej, chroniącej przed chaosem i anarchią, formy. Formy która jest odbiciem panującej ideologii. Pokazem „Ultimate Paradise” zwracamy uwagę na rolę estetyki w procesach rozprzestrzeniania i legitymizacji władzy formującej społeczny ład. Estetyka w służbie ideologii zdaje się być zniewalająca, jej funkcją jest reprodukowanie narzuconego modelu zachowań unieruchamiania społecznych hierarchii.

Już w jednej z najstarszych opowieści o stanie idealnym, praspołeczeństwie opisanym w Księdze Genesis, hegemon Bóg-Ojciec wprowadza stopniowanie, hierarchizację bytów a rajska wolność obwarowana jest porządkiem prawnym, zakazami i nakazami. Nadane prawo, strzec miało przed grzechem, wpajać pokorę i lęk przed skrywającym się w niebiosach Hegemonem, kreatorem i stróżem porządku. Rajska sytuacja to również sytuacja estetyczna, nagość Adam i Ewy przed upadkiem, to nic innego jak ucieleśnienie określonego porządku prawnego. Wystawa Freda Gjibelsa „Ultimate Paradise” odnosi się do koncepcji głoszącej, iż funkcjonowanie społeczeństwa wymaga nadania mu określonej, chroniącej przed chaosem i anarchią, formy. Formy która jest odbiciem panującej ideologii. Pokazem „Ultimate Paradise” zwracamy uwagę na rolę estetyki w procesach rozprzestrzeniania i legitymizacji władzy formującej społeczny ład. Estetyka w służbie ideologii zdaje się być zniewalająca, jej funkcją jest reprodukowanie narzuconego modelu zachowań unieruchamiania społecznych hierarchii. Jest oślepiająca i odciągająca od krytycznych refleksji. W systemach totalitarnych estetyka ucieleśnia ideologie oraz wspomaga proces stworzenia zideologizowanego języka: gramatykę i semantykę totalną. Ideał domaga się bowiem nowej mowy, mowy kształtującej świadomość, kiczowatą w tym sensie, iż operującą prostymi alegoriami, wykluczającą problematyczny, niejednoznaczny symbol. Mówił o tym, między innymi Theodor Adorno, dla którego kicz jest rodzajem fałszywej świadomości, iluzją pomagającą ludziom zaakceptować niesprawiedliwy porządek społeczny. Żyjemy w czasach, w których ani religiami ani ideami i utopiami społecznej zmiany głowy sobie nie zaprzątamy. Religijny kicz, święte obrazki straszą i świadczą raczej o powszechnej obojętność wobec Idei. Kicz przez wielkie K istnieje nadal w polityce, w sfurstowanej opozycji próbującej reanimować trupa wiary w jedyną słuszną drogę do raju. Przeciwko nim wypowiadał się miedzy innymi Emil Cioran pisząc, że „twórcy utopii okazują się być moralistami, dostrzegającymi w nas wyłącznie poświęcenia, zapomnienia o sobie (…). Bezkrwiście doskonali i żadni, porażeni Dobrem, wolni od grzechów i wad, papierowi i nieokreśleni, niewprowadzeni w istnienie, w sztukę rumienienia się ze wstydu, sztukę urozmaicania hańb i cierpień.” Kurator: Przemysław Chodań.