kulturaonline

Janusz Różański_Piękny mebel »

22.II - 06.III.2013

Tym razem w Galerii OLYMPIA architekt wnętrz i stolarz-cieśla przedstawia „Piękny mebel”, jako sprzeciw wobec powszechnej brzydocie. Polacy żyją niedbale. Beżowe zasłony, stilonowe „fieranki” w kwiatki, drewno-podobne meblościanki i wersalki na tle żółtych ścian, a do tego szaro-beżowa łazienka oraz przedpokój w sosnowo-kaponowej boazerii z sufitem pokrytym styropianowymi plafonami z drewno-fikuśnymi kinkieto-żyrandolami. W brzydkich mieszkaniach żyją brzydcy ludzie w brzydkich ubraniach. Efekt 55 lat walki z indywidualnością i wolnością. Ale przecież tak nie było. W 1925 roku na Światowej Wystawie w Paryżu, polska ekspozycja spotkała się z lawiną pochwał w prasie europejskiej.

Janusz Michał Różański urodzony w 1959 w drodze na Gorc, a więc góral, ale poza tym architekt wnętrz, efemeryda, endemit, literaturoznawca, purysta językowy, stolarz-cieśla, hydraulik i skandalista towarzyski. Jego hobby to fizyka kwantowa, spektrum światła, filumenistyka, komparatystyka sztuk i łyżwo-rolki. Janusz M. Różański pojawia się on na mapie świata, po czym niknie w mrokach kamieniczek krakowskich, aby znów objawić się w nieoczekiwanym temacie i nowym entourage'u. Walczy np. przez dwa lata o zamknięcie kopułą Poczty Głównej w Krakowie, a ponieważ wieńczył to sukces, Kraków skrupulatnie o tym zapomina. Macha od niechcenia projekt kawiarni Cafe Caroline, a warszawskie Publiczne Wnętrza w 2010 uważają to za sukces umiejscawiając pośród pięciu najlepszych w Polsce lokali w kategorii: kawiarnie i restauracje. Wszystkie te rozsypane klocki składają się jednak w logiczną całość, życie Janusza M. Różańskiego obraca się zawsze wokół piękna i sztuki. Tym razem w Galerii OLYMPIA architekt wnętrz i stolarz-cieśla przedstawia „Piękny mebel”, jako sprzeciw wobec powszechnej brzydocie. Powszechnej. Franciszek Starowieyski (Byk) powiedział, że Polacy żyją jak nierogacizna. Beżowe zasłony, stilonowe „fieranki” w kwiatki, drewno-podobne meblościanki i wersalki na tle żółtych ścian, a do tego szaro-beżowa łazienka oraz przedpokój w sosnowo-kaponowej boazerii z sufitem pokrytym styropianowymi plafonami z drewno-fikuśnymi kinkieto-żyrandolami. W brzydkich mieszkaniach żyją brzydcy ludzie w brzydkich ubraniach. Efekt 55 lat walki z indywidualnością i wolnością, mimikra osobników szukających niszy w komunistycznym świecie. Ale przecież tak nie było. Gdy Polska wyzwoliła się spod zaborów i pojawiła się w 1925 roku na Światowej Wystawie w Paryżu, polska ekspozycja spotkała się z lawiną pochwał w prasie europejskiej. Dotyczyły one głównie kwestii skrystalizowania się polskiego stylu dekoracyjnego. W prasie francuskiej ekspozycję chwalono za "jednolitość", "przejrzystość", "dobry humor" i "fantazję". Sensacją był dział polskiego plakatu zaprezentowanego w scenerii ulicy oświetlonej elektrycznością. Tam po raz pierwszy nazwano plakat mianem "sztuki ulicy" ("l'art de la rue"). Polacy zdobyli w Paryżu: 35 nagród Grand Prix (m.in. dla Józefa Czajkowskiego, Henryka Kuny, Zofii Stryjeńskiej, Władysława Skoczylasa, Józefa Mehoffera, Wojciecha Jastrzębowskiego, Warsztatów Krakowskich, szkół rzemiosła), 31 nagrody Diplôme d'Honneur, 70 złotych medali, 56 medali srebrnych i 13 brązowych, w sumie aż 205 nagród, uzyskując tym samym czołowe miejsce wśród 22 państw europejskich i nawet Włosi musieli się pocieszyć tylko 76 nagrodami, głównie brązowymi medalami. Nagrodzono także wykonawców a to szczególnie ważne nagrody, gdyż promowały uniwersalne pojęcie jakości. Polskim organizatorom Europa zarzucała natomiast brak odpowiedniej oprawy promocyjnej, reklamy, folderów i objaśnień. Niewątpliwą porażką wystawy był brak jakiegokolwiek zainteresowania ze strony naszego rządu sukcesami polskiej kultury. W tym samym czasie polska prasa skupiła się na kiepskiej kondycji polskiego futbolu oraz pijaństwie i wybrykach naszych piłkarzy. Jakież to typowe i jak przypomina to obecne czasy, nasze współczesne media i naszych polityków. Janusz M. Różański przeciwstawia się takiej rzeczywistości. Pokazuje, iż można bez naśladowania modnych trendów i światowych projektantów wydobyć piękno ze zniewolonego umysłu. Mimo, a może wbrew otoczeniu. Nie byłby jednak sobą, gdyby nie prowokował. Po otworzeniu „Pięknego mebla”, pośród aksamitów zobaczymy półki z płyty laminowanej (fioletowy ciemny U 3115 PE) i zawiasy „made in china”, które są znakiem … Michał Krnąbrny