kulturaonline

Nerium oleander »

Bogumił Książek/ Nerium oleander/ 25.04. – 23.05.2015

Cieszące oko fioletowo-różowym kolorem pąków Nerium oleander kusi swoim pięknem. Delikatne kwiaty o drobnych płatkach i wydłużone, połyskujące liście kryją jednak truciznę. Piękno i niebezpieczeństwo. Jakże to pociągające i wzbudzające zarazem strach zestawienie. Fioletowo-różowawy odcień kwiatów oleandra zdominował prace Bogumiła Książka. Są to widoki z południowo włoskiej, zalanej słońcem autostrady. Gorące powietrze zmieszane z pyłem i intensywne promienie południowego słońca nie dają wytchnienia podróżującym. Wzrok atakowany przez silne światło traci na ostrości, kontury się rozmywają, barwy tracą rzeczywisty odcień. Wszystko wokół staje się fioletowo-różowe. Rozpalony asfalt oddaje ciepło, powietrze drga, a oko łudzone jest widziadłami. Czy to, co rejestruje wzrok podróżnego jest prawdą, czy fałszem? Zdziwionym i zmęczonym oczom ukazują się nagle postacie. To kobiety... murzynki w kusych strojach, w szpilkach. Jakieś dziwne zjawy na pustkowiu, oblepione kurzem, nieruchome niczym majestatyczne posągi, bądź drapieżne lwice, czyhające w bezruchu na swoje ofiary.

 

 

Kuszące niczym piękna barwa oleandra mają zwodzić i uwodzić podróżnych zmęczonych upałem, monotonią drogi i życia.

Dziwne to miejsce i niepokojąca aura. Kusicielki, o trudnej urodzie, zatrute jadem prostytucji; wyrwane ze "złej" Afryki i sprowadzone do "dobrej" Europy. Postacie na pustkowiu pobocza niekończącej się tafli asfaltu, biegnącej z "dzikiego" Południa na "bogatą" Północ, kontra rządni wątpliwych doznań, zamknięci w klimatyzowanych kabinach samochodów śmiałkowie, mający odwagę zatrzymać się i zaczepić stojące. Róż ich skąpych strojów zlewa się z fioletowo-purpurowym, złamanym brązami, otoczeniem. Kolor kwiatów oleandrów, które porastają pobocze, miesza się barwą zredukowanych do minimum uniformów funkcjonariuszek płatnych "przyjemności"

Uchwycone przez Bogumiła Książka migawki z poboczy autostrady wciągają w dwuznaczną rzeczywistość, gdzie to, co prawdziwe miesza się z powidokiem oślepiającego oczy słońca. Zwiedziony kolorem i oszołomiony blaskiem promieni wzrok widza, postawionego w roli podróżnika, obserwujący wyłaniające się z tła, niekiedy jakby przeźroczyste postacie, wpuszczony zostaje do niepokojącego półświatka, który lepiej oglądać tylko zza szyby samochodu.

Michał Hankus