kulturaonline

Zamawiam piwo »

Zamawiam piwo

2006-III-30 Zamawiam piwo to pierwsza z czterech wystaw młodego artysty - fotografa Łukasza Baksika. Wystawy zaprezentuje Galeria Olympia w 2006 roku, w cyklu nazwanym przewrotnie przez autora Muzeum Wolności (Czy muzeum to najlepsze miejsce dla wolności – pyta Baksik). Muzeum wolności mieści się w nurcie sztuki krytycznej. Artystę obchodzi i obchodzić musi, ponieważ tu mieszka, pracuje, tu ma rodzinę, polska rzeczywistość społeczna, obyczajowa, polityczna i jej dziwaczne fenomeny. Muzeum Wolności I, Zamawiam piwo odnosi się do opublikowanych przez gazetę Fakt zdjęć posłów „młodzieżówki” LPR, którzy nazistowskim pozdrowieniem, jak tłumaczy jeden z uczestników „zabawy”, „zamawiali piwo”.

Uśmiać się można z tego Hitlera. Gdzie się nie ruszy, to chce piwa. Piwa chce też Mussolini, wszyscy panowie w mundurach wyrażają chęć stuknięcia się kuflem. Piwa chciał naród niemiecki – w latach 1933 – 1945, okresie wzmożonego spożycia piwa, zwanym z tego powodu III Rzeszą. Filmy z tego czasu pokazywały tłumy, które z niewyobrażalnym entuzjazmem podejmowały zawołanie Fürhera: „Bier bitte!”. W ubiegłym roku grupce aktywistów organizacji o nazwie Młodzież Wszechpolska zdarzyło się zapozować do zdjęcia w momencie składania zamówienia na piwo. Zdjęcie miało być do użytku wewnętrznego, dla znajomych, żeby im się udzielił doskonały nastrój młodych wszechpolskich piwoszy, żeby się pośmiali, jak to przy piwie. Ale ktoś zdjęcie z wszechpolskiego grona wyniósł, zdjęcie trafiło w ręce dziennikarzy, którzy – zdaniem obecnego na zdjęciu posła Ligi Polskich Rodzin - powinni zostać zobligowani do składania oświadczeń majątkowych. Dziennikarze zarabiają na ujawnianiu takich przeznaczonych tylko dla wtajemniczonych zdjęć, więc bez wahania i to opublikowali. Zrobiła się afera. Padły pytania o to, kogo wołają uwiecznieni na zdjęciu młodzi piwosze. Zadał je lider Ligi Polskich Rodzin, niegdyś szef Młodzieży Wszechpolskiej: „Może kogoś woła?” – powiedział o jednym ze swoich młodszych kolegów. Niezorientowany! Potem dowiedział się dopiero, że kolega wołał barmana. W końcu jednak okazało się, że na zamawianie piwa nie ma miejsca w Młodzieży Wszechpolskiej. Że nie będzie tolerancji dla podobnych zachowań, które dają powody do krytyki organizacji. Ale piwo się wylało. Niedopite. Może ktoś ścierą zamiótł je pod stół. Może wyschło, przyschło do podłogi. I lepi się do butów. Trochę nieprzyjemnie zrobiło się w piwiarni, niehigienicznie. Brudno, lepko, śmierdząco. Niektórzy pewnie cały czas noszą na podeszwach resztki tego brudu i zostawiają je, choćby na dywanach parlamentarnych schodów. Tam też gdzieniegdzie może się zrobić brudno. No to póki co, zdrowie! Jan Kawiorski